Trudno opisać jak bardzo pomógł mi ten wyjazd.
Nabrałam perspektywy, siły, energii która czasami trudno z siebie wykrzesać.
Cała ta sytuacja z moim gospodarzem-która niestety będzie ciągnąc się jeszcze do początku czerwca. Robi mi się niedobrze jak o tym pomyślę...
Mimo iz na Erasmusie mam osoby które bardzo lubię brakuje mi tej jedynej, wyjątkowej bliskości- została ona w 100% nadrobiona po chwili rozklejenia się na lotnisku, przytulenia pocieszenia.
Mogłam przestać udawać
*dużą, silna i opanowaną* Mogłam z kimś porozmawiać, powiedzieć jak jest na prawdę. Bo tego dnia było mi na prawdę źle.
*Gdybym wiedziała ile da mi ten wyjazd nie wahałabym się ani chwili przy kupnie biletu*
Czasami los wie lepiej co jest dla nas dobre!
________________________________________________
Teraz ruszamy z fotorelacją
Barcelona-popularne miejsce. Pewnie więcej z was tam było niż mi się wydaje
*Mirador de Colón*
Pomnik Krzysztofa Kolumba na końcu La Rambli
Zabudowania wokół portu
*Port Vell*
*La Rambla* – najsłynniejsza aleja Barcelony łącząca Plaça de Catalunya z portem. Jest to szeroka, obsadzona drzewami promenada. Znajduje się tu wiele barów i restauracji na wolnym powietrzu.
Od siebie dodam tylko tyle ze cała aleje tworzą tak popularne we Włoszech Platany
W Polsce tez parę razy widziałam te drzewa-ale nie ma ich u nas zbyt wiele
*Placa Reial* (Plaza Real) z latarniami projektu Gaudiego
*Plaça de Catalunya* i "Bogini" Josepa Clarà
W Dziełach Antoniego Gaudíego absolutnie się zakochałam.
I to właśnie taki pewien niedosyt z twórczością tego architekta wyewoluował w
*nowe marzenie Nugatowej*
A mianowicie:
Jak tu stoję!
*Przyjdzie dzień ze zobaczę na żywo wszystkie jego projekty!* Jakem Natalia ...!
*Casa Milà* (La Pedrera) - znaczy Dom Mili - to budynek w Barcelonie powstały w latach 1906-1910. Znajduje się na rogu ulic Passeig de Grácia i Provença, w środkowej części miasta.
Tutaj znów:
*Casa Batlló* – budynek znajdujący się przy Passeig de Gràcia 43 w Barcelonie, przebudowany w latach 1904–1906
*La Boqueria* – XIX wieczna kryta hala targowa
Czyli najbardziej barwne, kolorowe miejsce jakie widziałam. Zdecydowanie polecam. Mój pierwszy tak kolorowy i niezwykły targ w życiu!
Przepiękne kolory! W okół tylko strzelały migawki aparatów!
Potem wróciłam w okolice Portu
I spacerkiem udałyśmy się
*Passeig Marítim de la Barceloneta* na plaże
*Barceloneta*
Po butelce sangrii czas na zakupy- nie najlepsza kombinacja ale....
Prajmani zaliczony!
Kolejny dzień był niestety pochmurny, ale na zwiedzanie
*Parku Güell* pogoda w sam raz
Tutaj panorama miasta ze wzgórza.
Czasem warto patrzeć w górę!
Zachwycił mnie totalnie!
Kolejny budynek, piękny! Niestety był w remoncie i nie wiem jak sie nazywa!
Moze ktoś kojarzy? Znajduje sie nieopodal Sagrada Família
*Sagrada Família*
Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie! Kiedyś tu wrócę z wiedza wystarczająca by wiedzieć co przedstawia każda rzeźba która sie na niej znajduje.
Zdecydowanie warta zobaczenia!
Wieczorem natomiast był czas odprężenia, zabawy i ... najlepszych szotów jakie piłam w życiu!
Mniam!
Dzień mojego wyjazdu obfitował w deszcz-ale udało mi się zobaczyć
*Las Arenas*
*Montjuïc* Żydowskie Wzgórze
*Znicz olimpijski*
Jeszcze krótki spacer i jedziemy na lotnisko
Mimo iz wiele nie zobaczyłam, nie "skreśliłam" wszystkiego z turystycznej listy "must see" to był chyba najlepszy wyjazd jaki miałam od dawna.
I pisze to z czystym sumieniem!
Natalia
-
CarmeLitta:
-
sorridere:
-
Skinny Girl.:
Pokaż wszystkie (18) ›